Nasze Miasto
Tczew to czwarte co do wielkości miasto województwa pomorskiego (po Gdańsku, Gdyni Słupsku) i jest największym miastem Kociewia. Jest stolicą powiatu. Ma ok. 60 tysięcy mieszkańców. Położone jest we wschodniej części województwa pomorskiego w odległości około 30 km na południe od Gdańska, na osi drogi Krajowej Nr 1 północ – południe w bezpośrednim sąsiedztwie skrzyżowania powyższej drogi z drogą krajową Nr 22 wschód – zach. (Berlin – Królewiec) w miejscu rozwidlenia magistrali kolejowej Gdańsk-Bydgoszcz, Gdańsk – Warszawa.
Tczew stanowi ważny węzeł komunikacji kolejowej. W pobliżu miasta przebiega autostrada A 1.
Pochodzenie nazwy Tczewa nie zostało w pełni wyjaśnione. W połowie XIX w. mazurski pastor ewangelicki, wywodził pochodzenie miasta od kaszubskiego wariantu polskiego słowa-„tkać”, „Trsow„(1198), „Trssev„(1263), „Trschow„(1320), co wiązać się miało ze specyfiką zawodową jego mieszkańców.Nazwa Tczew łączona też jest (Prof. Rudnicki) z nazwą Etrusków lub Tu(r)sków, starożytnym ludem mieszkającym w Italii, porównując „Trsow” z „Truso” (nazwa ta funkcjonuje w kronice Wulfstana X w)., co miałoby świadczyć o pobycie Etrusków u ujścia Wisły. Drugą równolegle występującą nazwą miasta, Rudnicki rekonstruuje jako miejsce skupiające dużą ilość trzciny, sitowia. Kolejny wariant „Dzirżewo”, „Derszewo”, wyprowadza z nazwy własnej od imienia Dirsek, osoby figurującej w dokumentach tczewskich, jako świadek w nadaniach miejskich.Założycielem miasta, był książę pomorski Sambor II, nadając mu swój herb. To właśnie jego decyzja o przeniesieniu swojej dotychczasowej rezydencji z Lubiszewa do Tczewa legła u podstaw założenia nowego miasta. Rezydencja księcia w oddalonej o kilka kilometrów na zachód od Tczewa wsi Lubiszewo (jednej z najstarszych wsi pomorskich), była w tamtym czasie własnością zakonu joannitów. Lubiszewo było wsią powstałą na prawie niemieckim, zasiedloną osadnikami pochodzącymi z Niemiec. Przechodziły przez nią dwie główne drogi, prowadzące, jedna ze Starogardu, druga z Pelplina do Gdańska. Tczew był wówczas niewielką osadą położoną nad Wisłą.
Sam książę założył gród i miasto na nowym korzeniu w pobliżu już znacznie wcześniejszych metrykalnie ośrodków osadniczych. Na terenie ówczesnego Tczewa istniały co najmniej trzy osady. Jedna, zwana „Samaytegarbis” (znajdowała się w pobliżu starego dworca kolejowego), druga „Jaśnicz” (leżąca wokół jeziora o tej samej nazwie, które nie istnieje), oraz trzecia osada rybacko-handlowa, położona nad Wisłą. Z tego względu powstały sprzeczności, co do nazwy całości założenia osadniczego, Doskonale ilustruje to historia droga recepcji samej nazwy miasta przez etnos polski i niemiecki. Polska historiografia przejęła nazwę Tczew, pochodzącą od nazwy „Trsow” a nie „Derszewo”, natomiast niemiecka Dirschau od „Derszewo” a nie „Trsow”. Obie nazwy występowały równolegle i miały swój słowiański rodowód, oprócz nazwy „Samaytegarbis”, które to określenie jest proweniencji pruskiej. Przypuszcza się, że dawna osada Trsow była pierwotnie osiedlem na prawie polskim, podobnie jak Derszewo, natomiast późniejsza lokacja miasta przez Sambora na prawie lubeckim tyczy się przede wszystkim zupełnie nowego miejsca w pobliżu tych trzech starszych osad. Lokacja nowego miasta z czasem wchłonęła dawne wsie…
Nowe miasto przejęło więc zamiennie nazwę jednej lub drugiej osady , stosownie Trsov lub Dersowe. Niemieckim mieszczanom na pewno łatwiej wymawiała się ta druga wersja, aniżeli pierwsza i ta druga forma przyjęła się ostatecznie w historiografii. Sambor nadając przywileje mieszczanom w roku 1260 sprowadził do ukształtowanego już wcześniej miasta kupców oraz rzemieślników z Lubeki i Elbląga. W celu poprawy swoich dochodów, osiedlał również rycerzy oraz chłopów, pochodzących z głębi Niemiec. Rządzili się oni ((w odróżnieniu od słowiańskiej ludności), swoim prawem lokalnym w zależności od miejsca pochodzenia osadników.
Zakon Krzyżacki powołany podczas trzeciej wyprawy krzyżowej w Palestynie w celu opieki i ochrony podróżnych oraz pielgrzymów udających się do Ziemi Świętej, zapisał się w historii miasta z jednej strony jako budowniczy oraz odnowiciel miasta, z drugiej zaś (pod koniec jego panowania na Pomorzu), jako ciemiężyciel swobód obywatelskich, charakteryzujący się nadmiernym fiskalizmem oraz ograniczaniem dotychczasowych swobód oraz przywilejów mieszczańskich. Zanim to jednak nastąpiło, wykorzystując konflikt pomorsko – brandenburski, zajmuje Gdańsk a potem Tczew.
Margrabia Waldemar brandenburski, który rościł sobie pretensje do Pomorza Gdańskiego na mocy układu sukcesyjnego z Wacławem czeskim, stanęli pod Gdańskiem. W grodzie znajdowała się jedynie szczupła polska załoga. Młody książę Kazimierze, wnuk Sambora II, namiestnik księcia Władysława Łokietka na Pomorze, znajdował się tymczasem w Tczewie, który nie był atakowany. Na pomoc Gdańskowi polska załoga wezwała Krzyżaków, którzy pod dowództwem Henryka von Plotzke o sile 10 tyś. Rycerstwa, weszli do miasta wypierając polską załogę. Brandenburczycy odstąpili pola, Krzyżacy zaś za tę akcję, zażądali opłaty za pomoc. W tym celu z Tczewa do Gdańska udał się sam Kazimierz, gdzie wysłuchał najpierw mszy świętej, a potem usłyszał, iż Krzyżacy nie zamierzają zatrzymać Gdańska lecz całe Pomorze, o ile książę nie zapłaci za tę wyprawę. Książę Kazimierz nie był w stanie spełnić postawionych warunków. Mógł jednak swobodnie opuścić miasto ze swoim majątkiem po czym udał się do Tczewa. Tam zastał atakujących miasto krzyżaków. Kazimierz ponowił prośbę o nienaruszalność własnego majątku, odstępując od obrony Tczewa, udając się do Świecia. W odpowiedzi usłyszał od zakonników następujące słowa: „Książę zapewne myśli, że przybyliśmy tutaj, aby spać? Nie, przybyliśmy tutaj, aby pracować. Jeśli książę chciałby inaczej postąpić, to może szykować się do obrony”.W następstwie tego zajęto w latach 1308-09 cały region Pomorza Gdańskiego. Zakon zabezpieczył się dodatkowo, odkupując od Waldemara (za niewielką sumę 10 tyś grzywien) prawo do całego terytorium pomorskiego, co zostało potwierdzone przez samego cesarza.
Wraz z opanowaniem Pomorza przez Krzyżaków, zakon wprowadził swoje porządki prawne. Zniósł dotychczasowe przywileje oraz prawa miejskie, wypędził tych mieszczan, którzy nie godzili się na nowe porządki. Zakon założył nowe miasta na nowym prawie, zw. chełmińskim. Miasta oraz wsie zasiedlone zostały nowymi przybyszami (przeważnie z Niemiec). Powstały okręgi zwane: „komturstwami”…
W Tczewie i jego okolicach powstało wójtostwo tczewskie, które było niejako prekursorem starostwa i powiatu. Obejmowało swoim zasięgiem pięć okręgów. Do tczewskiego wójtostwa należały: Sobowidz, Skarszewy, Kościerzyna, Stara Kiszewa i Nowe nad Wisłą. Do okręgu sobowidzkiego należało miasto Tczew. Siedzibą wójta tczewskiego był zamek Zbudowany prawdopodobnie przez krzyżaków na murach częściowo zniszczonego przez nich wcześniejszego zamku samborowego. W dokumentach figuruje on po raz pierwszy ok. roku 1323. Musiał być jednak znaczący, gdyż kronikarze tamtych czasów, jak Schneider, wspominają, że był on nieporównywalny z innymi w Prusach. Gdy wybuchły walki Zakonu z Królestwem Polskim do związku przyłączyły się pozostałe miasta pomorskie. Gdańsk, który był główną siłą przewodnią oraz inspiratorem związku miast pomorskich, wystąpił z propozycją udania się pod opiekę króla polskiego Kazimierza Jagiellończyka, aby włączył cały region Pomorza Nadwiślańskiego do Królestwa Polskiego wraz z zachowaniem dotychczasowych praw i nadaniem nowych przywilejów. W roku 1454 rozpoczęła się wojna zwana trzynastoletnią. Jej skutkiem były zniszczone oraz spustoszone miasta. Małe miasta obciążano nieraz dużymi kosztami stacjonowania wojsk krzyżackich i najemnych. Rokowania wojenne rozpoczęły się w pobliżu Tczewa koło Gorzędzieja. Gdańszczanie chcieli opanować promy w Kożlinach i Walichnowach oraz opanować Tczew jako najważniejszy punkt operacji odcięcia wschodniej części prowincji od zachodniej. Gdańszczanom nie udało się opanować promu tczewskiego, ale przerwano komunikację na dwóch pozostałych przeprawach.Zakon próbował opanować ponownie strategicznie położony Tczew, zarówno z głębie lądu, jak i przez Wisłę. Dopiero wskutek porażki Polaków pod Chojnicami dowodzącemu wojskami zakonnymi von Zinnenbergowi udało się opanować miasto, który stał się odtąd punktem stycznym operacji odzyskania utraconego terenu. Rok później nastąpiła operacja oblegania Gdańska, który zbudował szańce oraz umocnienia ziemne koło Kożlin, a na Wiśle zaś gotową do obrony flotyllę statków. Krzyżacy przerwali obronę Gdańska, ale miasta nie udało się zdobyć. Tczew natomiast przez trzy lata był pod kontrolą Zakonu. W roku 1457 wskutek zdrady najemników krzyżackich poddał się Polakom. Ostatecznie miasto utrzymało się w ich rękach, aż do końca działań wojennych, tj. do 1466 r.Po wydarzeniach wojny 13-letniej powiat tczewski wraz z całym Pomorzem Nadwiślańskim, powiązany formalnie Unią Personalną z Rzeczpospolitą, jako królem gwarantem praw pruskich, został włączony do państwa polsko – litewskiego. Pomorze Gdańskie stało się prowincją stanową, zachowując swój lokalny parlament ,własną pieczęć oraz inne prawa i przywileje. Tczewskie wójtostwo, stało się starostwem ze starostą na czele, jako przedstawicielem państwowego organu władzy. W tej formie przetrwała ona do roku 1569, kiedy przekształciła się w Unię Realną, stając się odtąd już zwykłą prowincją Rzeczpospolitej. Okres ten w dziejach powiatu zapisał się na ogół w pamięci jako „złoty wiek”. Jednakże przerywany był każdorazowo nieszczęśliwymi wydarzeniami, głównie wojnami oraz epidemiami.Kolejnymi wojnami w dziejach powiatu oraz miasta były: „wojna z zakonem” w latach 1520-21 jak również „wojna orzechowa”…
W czasie tej pierwszej, Wielki Mistrz Zakonu Albrecht von Brandenburg postanowił jeszcze raz ratować resztę swojego władztwa w Prusach, rozpoczynając wojnę z Polską. Skutkiem czego, przejściowo zajął Tczew oraz niektóre inne miasta pomorskie. Jednakże niebawem oddziały krzyżackie, składające się przeważnie z najemnych żołnierzy, poddały wszystkie miasta. Wiek XVII dla powiatu tczewskiego charakteryzował się zmaganiami polsko – szwedzkimi. Ważną postacią tego okresu był król szwedzki Gustaw Adolf, który bywał nader często w mieście, zwłaszcza podczas zmagań o Prusy Królewskie. Jego obóz znajdował się po drugiej stronie Wisły w Lisewie. Po zbudowaniu w przeciągu 3 dni mostu przez Wisłę, usadowił się w pobliskim Czyżykowie (wtedy wsi podtczewskiej), by móc z bliska lepiej obserwować miasto i przygotować się do jego szturmu. Zdążył tam nawet przyjąć holenderskie poselstwo z burmistrzem Amsterdamu, który ze świtą udawał się do Prus, by za ich pośrednictwem nakłonić Polaków i Szwedów do zawarcia pokoju. 27 września 1772 w Malborku, całe ówczesne Prusy Królewskie wraz z Tczewem, dostają się pod panowanie pruskie. Niemieccy mieszkańcy Tczewa z troską patrzyli w przyszłości, ale i z pewną nadzieją. W ostatnim okresie przez cały niemal wiek XVIII miasto znacznie podupadło. Ze 165 domów prawie 44 było częściowo lub całkowicie zniszczonych. Według danych magistralnych, Tczew liczył ok 1201 mieszkańców. Nie było prawie w ogóle fabryk oraz manufaktur, które istniały wcześniej. Głównym zajęciem mieszkańców było rolnictwo i hodowla. Tczew był też mocno zadłużony, musiał oddawać sporo pieniędzy w podatkach oraz opłatach specjalnych państwu. Kasa miasta była prawie pusta, a miejscowości wokół niego zubożałe.Okres względnego rozwoju miasta przerwał wybuch wojny napoleońskiej.
Po klęsce Prus pod Jeną i Auerstädt w pażdzierniku 1806 r. wojska napoleońskie weszły na Pomorze. Miasto nie posiadało nowoczesnych systemów obronnych. Mury miejskie zostały wprawdzie częściowo naprawione, ale były niewystarczającym fragmentem obronny. Nieremontowane zdążyły się ponownie zniszczyć. Fosę zasypywano regularnie gruzami, obornikiem do tego stopnia, że obrona miasta była niemożliwa. Napoleon postanowił jednak zdobyć miasto, posyłając w celu jego opanowania straż przednią w postaci połączonych oddziałów polsko – badeńskich, pod wspólnym dowództwem gen. Jana Henryka Dąbrowskiego. wraz ze swoim synem Janem Michałem, który był adiutantem ojca.Miasto zostało najpierw szybko obsadzone przez Polaków.
17 stycznia 1807 r. pruskim dragonom i piechurom, udało się wedrzeć do miasta. Wzięto do niewoli oddział dowódcy Umińskiego, który zdobył Tczew za pierwszym razem. Części Polaków udało się zbiec z niewoli, chroniąc się w pobliskich domach na przedmieściu. Jednocześnie rozpuszczono pogłoskę, że Prusacy chcą się bronić, mając strzelać z okien do polskich żołnierzy w akcie zdrady. Po kilku tygodniach spokoju do Tczewa przybył gen. Dąbrowski. Zamieszkał w domu obywatela Sengera. Dom Hildebrandta kazał splądrować, ponieważ komendant Umiński miał go rzekomo zdradzić…
Tczew został obłożony kontrybucją w wysokości ok 7500 talarów, którą miasto musiało natychmiast zapłacić. Suma była tak duża, że miasta nie było stać na jej zapłacenie. W zamian za to, wzięto jako zakładników 24 obywateli miasta, których przewieziono do Gniewa. Tymczasem przez teren powiatu tczewskiego przewalały się raz to oddziały pruskie, raz polsko – francusko – badeńskie. 21 lutego mała pruska załoga, będąca pod rozkazem majora Bothy, postanowiły na krótko zatrzymać się w Tczewie celem osłaniania odwrotu w kierunku Gdańska. Ponownie doszło do walk prusko – francuskich. Po okresie wojen napoleońskich, nadszedł dla regionu okres względnego spokoju, a nawet prosperity. Wzrost gospodarczy nastąpił w połowie XIX w. wraz z wybudowaniem mostów przez Wisłę oraz rozwojem kolejnictwa. Pierwszy żelazny most przez Wisłę w Tczewie zbudowano w latach 1851-57. Jego konstruktorem był Carl Lenze. Sześcioprzęsłowy, ażurowy most kratownicowy, pełnił rolę przeprawy kolejowo – drogowej. Miał 837 m. długości i był wówczas jednym z najdłuższych na świecie. Most początkowo miał 10 wież i dwie bramy wjazdowe z pięknymi portalami (dzisiaj pozostały jedynie cztery wieże). Drugi most powstał w latach 1888-1890, w odległości 40 m od istniejącego. Most zbudowano z łukowych kratownic parabolicznych. Przejął on funkcję mostu kolejowego, a ten starszy zaczął służyć potrzebom drogowym. Do wybuchu II wojny światowej tczewskie mosty stanowiły przejście graniczne pomiędzy Polską, a Wolnym Miastem Gdańskiem. Powrót Tczewa do Polski okazał się dla jego polskich mieszkańców spełnieniem marzeń po prawie 150 latach panowania pruskiego na Pomorzu. Już 29 stycznia 1920 r. miasto opuściły wojska niemieckie. Na stację kolejową przybył polski pociąg pancerny z oddziałem marynarzy i M. Arczyński, mianowany wcześniej nowym starostą tczewskim. Następnego dnia, 30 stycznia, szosą starogardzką wkroczyło do miasta wojsko polskie z gen J. Hallerem na czele i uroczyście objęło władzę. Ludność polska przyjmowała entuzjastycznie wojsko polskie, w przeciwieństwie do ludności niemieckiej, która stawała się tym samym mniejszością narodową w Tczewie. Emocje były tak wielkie, że w pierwszych dniach polskich rządów, doszło do incydentu, jaki poruszył stronę niemiecką. Marynarze polscy obalili bowiem pomnik cesarza Wilhelma II, który stał na przeciwko starostwa. Doszło do oburzenia strony niemieckiej oraz strajku niemieckich kolejarzy, którzy sparaliżowali ruch kolejowy w mieście. Władze polskie siłą zaprowadziły porządek pod karą wywiezienia wszystkich kolejarzy za Wisłę. W następnych latach następowały gruntowne zmiany w każdej niemal dziedzinie życia. Odzyskanie przez Polskę niepodległości i powrót Tczewa do państwa polskiego rozpoczynają najnowszą kartę dziejów miasta. Już w 1920 r. otwarto w Tczewie pierwszą w Polsce Państwową Szkołę Morską. Faktycznym jej organizatorem był pierwszy dyrektor tej placówki komandor Antoni Garnuszewski. W okresie dziesięciolecia istnienia, tczewska „szkoła wilków morskich” wydała 140 absolwentom, dyplomy oficerów nawigatorów i oficerów mechaników. Od 1920 r. trwały też prace nad włączeniem Tczewa do przedsięwzięć gospodarczych związanych z problematyką morską…
W 1926 r. na podstawie decyzji Ministra Przemysłu i Handlu, Wojewody Pomorskiego oraz memoriału Magistratu Miasta Tczewa, przy wydatnej inicjatywie Izby Przemysłowo – Handlowej w Grudziądzu, powstał w Tczewie port rzeczno – morski. W oficjalnym otwarciu portu uczestniczył minister Eugeniusz Kwiatkowski. Szczególnie korzystne dla portu tczewskiego były lata 1926-1928 – okres szczytowej koniunktury na polski węgiel, spowodowanej długotrwałym strajkiem angielskich górników. Po 1928 r. port w Tczewie stracił na znaczeniu i znikły nadzieje na rozwój funkcji portowych miasta na rzecz powstającego portu w Gdyni. Nadal działało jednak Towarzystwo Żeglugowe „Wisła -Bałtyk” powołane do życia przez konsorcjum kopalń Zagłębia Dąbrowskiego, dysponujące sześcioma holownikami i czterdziestoma lichterami morskimi. Pomimo iż skończyły się przeładunki na wielką skalę, żegluga na Wiśle nie ustała. Dziesiątki barek i holowników przepływało przez Tczew codziennie. Odbywał się też regularny ruch pasażerski w górę i w dół Wisły za sprawą spółki „Vistula”. W 1920 r. zgłoszono w sejmie postulat ustanowienia Tczewa stolicą województwa pomorskiego. Nie został on jednak przyjęty, choć argumenty przedstawione przez posła Jana Dąbskiego z PSL-Piast były dobrze uzasadnione.
Rozwój samego miasta w okresie międzywojennym był niewielki w stosunku do jego oczekiwań oraz możliwości. Recesja, bezrobocie, przemyt (pomimo faktu świadomości istnienia Tczewa w pobliżu granicy państwowej oraz celnej jako miasta granicznego), odbił się niekorzystnie dla jego rozwoju. W stosunku do okresu pruskiego, praktycznie nie wybudowano żadnego budynku użyteczności publicznej, nie licząc szkoły mniejszości niemieckiej, którą miejscowi Niemcy zbudowali ze składek zagranicznych. W samym okresie 1920-26 wybudowano jedynie 88 mieszkań komunalnych. Polscy urzędnicy korzystali po prostu z dotychczasowych zasobów, które pozostały po wyjeżdżających Niemcach. Budowano sporadycznie, przeważnie na Nowym Mieście (Prątnica), okolicy obecnego dworca PKP oraz Czyżykowie osiedle „Za Parkiem”. Trzeba pamiętać przy tym, że ich jakość i wielkość też była różna. Dopiero w końcu lat 30-tych zaczęto planować budowę dużego osiedla na Czyżykowie. W tym czasie powstały pierwsze osiedla przeznaczone dla bezrobotnych, nazwane przez miejscowych: „Abisynią” oraz „Ameryką”. W latach 30-tych wymieniono starą kanalizację, większą ilość wodociągów, zmodernizowano gazownię, odnawiano chodniki. W końcu lat 30-tych, utworzono Zakład Oczyszczania Miasta, który po raz pierwszy w dziejach miasta zajmował się regularnie czyszczeniem ulic. Zbudowano nowy kościół pod wezwaniem św. Józefa na Nowym Mieście oraz stadion sportowy przy ul. Bałdowskiej. Handel w okresie międzywojennym skupiał się przeważnie na rynku Starego Miasta oraz Rynku Nowomiejskim oraz przyległych ulicach. Handel skupiony był w ok. 70 % w rękach polskich, pozostały w niemieckich oraz żydowskich. Targi odbywały się dwa razy w tygodniu, dzięki temu każdy mógł sobie pohandlować. W tczewskim przemyśle, również dokonywały się zmiany własnościowe (kupna od Niemców), a potem polonizacyjne. Z rąk niemieckich wykupiono zarówno większe, jak i mniejsze firmy. Najpierw spotkało to cukrownię „Ceres”, która z powodu braku surowca, nie produkowała…
Jej maszyny zdemontowano i na ich bazie utworzono Zakłady Rolniczo – Przemysłowe „Solanum”, które w 1926 r. zatrudniały ok. 212 robotników. Natomiast po budynkach cukrowni, utworzono w 1932 r. fabrykę drożdży, produkującą najpierw na eksport później na rynek krajowy. Na początku lat 20-tych istniał browar (23 pracowników), 3 młyny zbożowe, fabryka octu i musztardy (16), mleczarnia oraz fabryka chleba. W 1938 r. zarejestrowano: wytwórnię konserw mięsnych, 3 wytwórnie wód mineralnych i suszarnię ziół leczniczych.
W polskie ręce przeszła także fabryka wyrobów metalowych E. Kelcha. (122), działająca później, jako „Arcona”. W Tczewie funkcjonowały także 3 fabryki maszyn rolniczych, a w końcu lat 30-tych, tylko jedna (znanego tczewskiego przedsiębiorcy Muscatego- produkcja maszyn rolniczych, lokomobili i pługów parowych). Ponadto należałoby wspomnieć także: fabrykę wyrobów cementowych, założoną przez Hoffmana, przejętą później przez Lewandowskiego (150 osób). Przedsiębiorstwo to przejęte zostało przez Drosta i funkcjonowało jako fabryka papy oraz tektury. Dalej znajdowała się cegielnia Preussa przy ul. Ceglarskiej (20), tartak Wilkego (50), przedsiębiorstwo J. Wintera (40). Poza wymienionymi przedsiębiorstwami, decydującymi o obliczu gospodarczym międzywojennego Tczewa, znalazły się wspomniane wcześniej zakłady komunalne: elektrownia, gazownia, wodociągi, rzeźnia, no i wreszcie kolej. W okresie międzywojennym, tczewski węzeł kolejowy należał do największych w kraju. Był strategicznie połączony pomiędzy terenem Wolnego Miasta Gdańska, Polską a Prusami Wschodnimi, przejmując cały ruch tranzytowy z Berlina do Królewca (Königsberg). Przez cały okres międzywojenny, na koleji zatrudnionych było ponad 1000 pracowników, co stanowiło ok. 30 % ogółu zatrudnionych tczewian w gospodarce. Początkowo stacja Tczew składała się z dwóch głównych części: dworca osobowego z peronami i budynkiem stacyjnym (położonym w pobliżu mostu przez Wisłę) oraz obiektów obsługi ruchu towarowego. Około roku 1900 następuje znaczna rozbudowa stacji z jednoczesnym zwiększeniem obszaru oraz wydzieleniem stacji rozrządowej. Stacja ta powstała na terenie, gdzie obecnie znajduje się stacja osobowa. W tym czasie powstały też duże magazyny, położone też po zachodniej stronie stacji rozrządowej. Obok parowozowni powstały wówczas warsztaty naprawcze, które datuje się na rok 1898.
1 września 1939, godz 4:30. Załoga niemieckiego pancernika „Schleswig – Holstein” trwa w gotowości bojowej. Jednak już w tym momencie nad uśpionym Tczewem słychać ryk samolotów. To właśnie w Tczewie, na kilka minut przed salwą hitlerowskiego okrętu na Westerplatte, spadały pierwsze bomby. Nalot lotniczy na miasto, był jednym z działań, zmierzających do opanowania niezwykle istotnych strategicznie punktów – mostów na Wiśle. Lotnictwo miało za zadanie zbombardować nasyp kolejowy w celu zniszczenia przewodów prowadzących do komór minowych mostu. Z Malborka jechał pociąg pancerny, a tuż za nim transportowy wiozący 41 baon saperów i oddział szturmowy. Oddziały te miały wesprzeć działania z powietrza i przejąć kontrolę nad przeprawą. Plan niemiecki pokrzyżowali polscy kolejarze, którzy tuż przed Tczewem, w Szymankowie, przestawili zwrotnice na ślepy tor…
…Niepowodzenie ataku z zaskoczenia udaremniło niemieckie plany. Po krótkiej walce o miasto, Polakom nie udało się odeprzeć wojsk nieprzyjaciela. Około godziny 5:30 oba mosty, kolejowy i drogowy, zostały wysadzone przez polski 5 baon strzelców. Wróg stracił strategiczną przeprawę przez Wisłę…
Dnia 12 stycznia 1945 r. rozpoczęła się wielka, zimowa ofensywa Armii Czerwonej na froncie wschodnim. Zdecydowała ona ostatecznie, że cały obszar Pomorza w tym i Kociewia opanowany został przez Rosjan. Już 23 stycznia 1945 r. pierwsze oddziały radzieckie przeszły przez Elbląg i dotarły do Malborka, a parę dni później osiągnęły prawobrzeżne miasta nadwiślańskie. Całość obszaru zajętego znajdowała się na kierunku natarcia II Frontu Białoruskiego pod dowództwem marsz. Rokossowskiego, a w szczególności 65 gwardyjskiej Armii Ogólnowojskowej gen. Pawła Batowa oraz 2 Armii Uderzeniowej gen. Iwana Fiedunińskiego. Znaczący udział w zdobywaniu Kociewia mieli też lotnicy 4 Armii Lotniczej gen. Konstantina Wierszynina, 8 gwardyjski samodzielny Korpus Pancerny gen. Aleksija Popowa oraz nieliczni żołnierze LWP i partyzanci kociewscy. Po samorozwiązaniu się AK w styczniu 1945 r. na Pomorzu, polskie organizacje niepodległościowe w większości ujawniły się, nie widząc dalszego sensu walki z okupantem i władzą ludową. Jednakże na Pomorze przybywały pozostające jeszcze w konspiracji różnego rodzaju organizacje, które przeniosły się tutaj za frontem zasilane przez repatriantów z kresów wschodnich. Jednym z takich oddziałów był przybyły z Wileńszczyzny Zygmunt Szyndzielorz, ps: „Łupaszko”, były dowódca 5 Brygady Okręgu Wiłeńskiego AK i przedwojenny rotmistrz. Oddział, którym dowodził skupiał ok. 1000 żołnierzy. Grupy te działały od Wileńszczyzny, Białostocczyzny, Mazur przesuwając się na Pomorze i Kociewie. Funkcjonowały głównie dzięki dobrze zorganizowanej siatce wywiadowczej, korzystając z pomocy cywilnej ludności Kociewia. Dlatego też były możliwe sprawnie przeprowadzane napady na funkcjonariuszy administracji partyjnej i UB. Po przeprowadzonych akcjach oddziały przemieszczały się na inne tereny, korzystając z zarekwirowanego transportu lub ukrywały się wśród mieszkańców wsi i miasteczek. Napady miały na celu sianie atmosfery grozy, by w ten sposób zniechęcić mieszkańców do władzy ludowej. Ofiarami byli najczęściej funkcjonariusze milicji, organów bezpieczeństwa, partii, urzędnicy państwowi oraz osoby cywilne, które stawiały opór. Na Pomorzu „Łupaszko” rozpoczął swoją działalność 15 września 45 r. atakiem na posterunek MO w Śliwicach, potem w maju na Starą Kiszewę i wreszcie Tczew, gdzie 3 maja 1946 r. jego oddział natarł na posterunek MO przy ul. Bałdowskiej. Zrabowano samochody załadowane paczkami „UNRRA”. Zastrzelono kilku milicjantów. Inna grupa podziemna tzw: „grupa Śmieszka” wsławiła się mniejszymi napadami na posterunki powiatu tczewskiego. Grupy te posługiwały się mundurami LWP i Armii Czerwonej, co często doprowadzało do pomyłek, m.in. w Tczewie podczas nocnego patrolu, oddział MO natknął się na grupę wojska zdążającą do miasta. Obie strony sądząc, że mają przed sobą wrogów obrzuciły się granatami. Nim doszło do wyjaśnień z obu stron, było już kilku rannych. Jak się okazało uważany za tzw: „reakcyjną bandę” oddział, stanowił w rzeczywistości grupę marynarzy stacjonującą w majątku Gorzędziej…
Kolejną grupą podziemną była działająca na terenie podziemia tczewskiego organizacja pod nazwą „Semper Fidelis Victoriae”. Będąca regionalną komórką Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, wiązała swoją przyszłość z wybuchem III wojny światowej. Zbierała informacje o funkcjonariuszach partyjnych i politycznych oraz broń. Skupiała przede wszystkim tczewską młodzież szkolną. Pierwszym jej wystąpieniem miało być wysadzenie w powietrze pomnika Armii Radzieckiej podczas uroczystości składania wieńców przez miejscowych notabli. Na parę godzin przed zamachem udało się UB i MO wykryć siatkę organizacji. Jej członkowie stanęli przed sądem w Gdańsku i otrzymali wieloletnie wyroki sądowe. W okresie działalności w powiecie tczewskim z rąk podziemia w latach 1945-48 zginęło ok 13 osób. Władze komunistyczne przy pomocy sowieckiego aparatu władzy, sukcesywnie likwidowały zbrojne podziemie aż do momentu, kiedy wszelka walka okazała się bezsensowna i nie możliwa do prowadzenia. Ostatecznie przedstawiciele podziemia niepodległościowego trafili na wiele lat do więzienia, z których wyszli na wolność dopiero w ramach amnestii w latach 50-tych. Do końca nie pogodzili się z sowieckim dyktatem oraz zainstalowaną w Polsce sowiecką agenturą i pomagającymi ludowemu aparatowi PRL. Na ile wejście wojsk sowieckich stanowiło rzeczywiste wyzwolenie, a na ile „wyzwolenie” w domyśle okupację, jest z jednej strony wieloznaczne w odbiorze, z drugiej zaś odpowiedź wydaje się prosta. Wyzwolenie rzeczywiste byłoby wtedy, gdyby wojska sowieckie opuściły bezpośrednio terytorium polski po pokonaniu Niemców, nie zaś pozostawały w kraju do pocz. lat 90-tych. Ten fakt jest istotny, gdyż świadczy właśnie o niepodległości i suwerenności państwa. W Tczewie nie stacjonowała żadna jednostka radziecka w czasach komunizmu, ale jednak wraz z przyjściem armii sowieckiej cierpieli i ginęli ludzie, niszczono podziemie niepodległościowe oraz wywożono niepokornych wobec nowego systemu na wschód. Zniszczono mienie nieraz gromadzone przez pokolenia. Zainstalowano wraz z nadejściem bolszewików agenturę komunistyczną na bazie pokornych wobec Sowietów komunistów polskich, którzy pod okiem nowej władzy i przy jej pomocy, budowali nowy ustrój łamiąc podstawowe zasady społeczne. Z drugiej strony są tacy, którzy budując ten system przy pomocy Sowietów twierdzą, że do budowy nowego, „lepszego” ustroju potrzebne były ofiary. Tym bardziej, że jak twierdzili, nie można wkroczenia wojsk sowieckich porównywać do okresu okupacji niemieckiej. Entuzjazm i dystans zarazem, jaki udzielał się części mieszkańcom miasta w czasie wejścia Sowietów, mógłby przeczyć drugiej tezie. Jest to jednak nieuprawnione i ma swoje psychologiczne uzasadnienie i spowodowane było 5 latami okupacji miasta przez hitlerowców. Mieszkańcy jednakże po pierwszych dniach od momentu zajęcia Tczewa przez Sowietów znacznie się rozczarowali. Okazało się że nadzieje na normalność, tak upragnione, szybko odeszły w zapomnienie. Ludność miasta starała się żyć i pracować normalnie, mozolnie odbudowując Tczew. Rozpoczął się czas dyktatury komunistycznej trwającej bez mała ok. 40 lat, dyktatury, która zmniejszyła nasze szanse na odzyskanie wolności na prawie pół wieku. System wprowadzony mocą dekretów komunistycznych z 1944 opierał się do 1950 r. na dwóch zasadach, z których część nawiązywała do okresu przedwojennego modelu samorządowego, druga natomiast wprowadzała sowiecką instytucję rad narodowych…
Rozpoczęto sowietyzację Polski na wzór radziecki, eliminując tradycje samorządowe państwowości polskiej oraz wprowadzenie zasad ideologicznego państwa totalitarnego, w którym poszczególne organa władzy realizowały wąski interes partii komunistycznej. Równolegle do struktur administracyjnych rozwijała się struktura partii komunistycznej w Tczewie. Jednocześnie obok zmian natury politycznej, rozpoczęła się odbudowa Tczewa, przez zwykłych mieszkańców miasta niezależnie od panującego w Polsce systemu władzy komunistycznej. Miasto zanotowało w czasie II wojny światowej 35-procentowe straty w zabudowaniach komunalnych (gazownia, elektrownia, zakłady wodno – kanalizacyjne) oraz w ciągach komunikacyjnych. Uszkodzonych było 10 % zabudowy mieszkaniowej, w tym częściowo kościoły, mosty, kładki drogowe, dworzec PKP, torowiska. W założeniach planistów Tczew (1945-47) miał stanowić satelitę względem rozwijającego się Trójmiasta. Dlatego myślano o utworzeniu w mieście przemysłu uzupełniającego gałęzie przemysłu rolno – przemysłowego, stoczniowego (port rzeczny), jak też rozbudowę komunikacji kolejowej. Planowano włączyć wieś Suchostrzygi do miasta, celem zarezerwowania miejsca pod budownictwo mieszkaniowe. Miasto bowiem zaczęło się szybko rozwijać. Liczba mieszkańców Tczewa wzrosła z 21 tyś w 1947 do 25 tyś w 1949. Rozpoczęła się odbudowa mostów tczewskich, których konstrukcja tymczasowa utrzymała się do 1959. Od początku władze miasta borykały się z brakiem środków finansowych. Spowodowało to, iż odbudowa miasta następowała powoli z uwzględnieniem niewielkich miejskich środków finansowych. Pozostawiono dotychczasowe zasoby komunalne, w tym te budynki, których stan techniczny był nie najlepszy. Pierwsze osiedla mieszkaniowe zaczęto budować w latach 50-tych. Jako pierwsze powstały: Czyżykowo oraz Śródmieście II. Prawdziwy jednakże boom budowlany wiązał się z latami 60-tymi, kiedy to nastąpił najszybszy rozwój demograficzny oraz gospodarczy. Do lat 60-tych oddano 176 budynków spółdzielczych, 1195 zakładowych. Przeciętna wielkość powierzchni użytkowej izby wynosiła 48 m2. Poziom komfortu mieszkań tczewskich był zróżnicowany. Lokatorzy zwłaszcza budynków spółdzielczych byli często niezadowoleni z ich jakości. Wynikało to często z materiałów niskiej jakości, jakie powszechnie używano. W grudniu 1959 uruchomiono jedną z inicjatyw miejskich, jaką było utworzenie komunikacji miejskiej. Na te cele zakupiono dwa autobusy za kwotę 17 mln. złotych. W tym czasie ruszyła regularna pierwsza linia Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji. Zakład ten do 1973 r. podlegał pod miasto, by następnie stać się jednostką Wojewódzkiego Zjednoczenia Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Gdańsku. Tymczasową zajezdnię zlokalizowano przy ul. Kołłątaja i Waryńskiego (ob. Paderewskiego). Z roku na rok zwiększała się ilość połączeń oraz taboru miejskiego. W roku 1970 tczewskie MPK posiadało ich 26. Przewiozło w tym czasie prawie 9 mln. pasażerów rocznie. Miasto posiadało łącznie 6 linii autobusowych .Lata 70-te gospodarka komunalna wkraczała w okres rozwoju z dużymi zaległościami i potrzebami mieszkaniowymi i inwestycyjnymi. Nadal Tczew postrzegany był w planach jako ośrodek kooperujący ściśle z Trójmiastem. W tym czasie miasto otrzymało od władz centralnych większe środki finansowe na realizację swoich celów rozwojowych. Szczegółowe założenia skupiały się na odnowieniu zasobów komunalnych Starego Miasta. Miało ono pełnić w przyszłości funkcję centrum administracyjnego oraz usługowo – handlowego…
Jednocześnie rozpoczęto kontynuację rozbudowy dzielnicy Suchostrzygi. Już w roku 1972 powstał projekt osiedla „Piotrowo”, zlokalizowanego na terenach byłego rybnego PGR-u. W dalszym okresie (1972-73) wydzielono 700 działek pod budownictwo jednorodzinne. Ten typ budownictwa był kontynuowany również w latach 80-tych: w Prątnicy, na osiedlu Staszica, „Za Parkiem”, na Nowym Mieście. Nie wszystkie jednak plany udało się zrealizować, nadchodził kryzys gospodarczy lat 80-tych, charakteryzujący się spadkiem dynamiki rozwojowej. Możliwości i rezerwy polskiego systemu powojennego wyczerpały się zarówno w sferze komunistycznego systemu politycznego, jak i gospodarczego. Niedostatek finansów na realizację zaplanowanych inwestycji, zmusiły władze miasta do prowadzenia oszczędnej polityki ekonomicznej. Budowane w latach 70-tych i 80-tych popularne wieżowce na tczewskich osiedlach miały znaczne poważniejsze wady budowlano – konstrukcyjne (niedrożne kanały wentylacyjne, dekapitalizacja wspólnej przestrzeni mieszkaniowej, nieszczelne piecyki gazowe), przyczyniając się do obniżenia standardów jakości poziomu życia. Pogłębiający się kryzys gospodarczy spowodował wystąpienia ludności oraz strajki w roku 1970 oraz na początku lat 80-tych. W związku z zachodzącymi zmianami politycznymi i związanymi z tym pierwszymi częściowo wolnymi wyborami 4 czerwca 1989 r. nastąpiła konsolidacja ugrupowań demokratycznych w Tczewie. W lipcu 1989 r. utworzony został lokalny Komitet Obywatelski „Solidarność” i Ruch Młodzieży Niezależnej. Jego przewodniczącym został Jan Kulas, wiceprzewodniczącym Ferdynand Motas. Jego zadaniem było sformułowanie zarysu programu działania przyszłych władz samorządowych. W pierwszych wolnych wyborach samorządowych 27 maja 1990 r. na 32 radnych Rady Miejskiej, 27 weszło z listy solidarnościowo – obywatelskiej, 5 z listy regionalnej. Funkcję przewodniczącego rady po raz pierwszy objął Jan Kulas. 21 czerwca pierwszym tczewskim prezydentem w niepodległej Polsce został Ferdynand Motas. W latach 1990-1994 obsada personalna podlegała częstym zmianom. Część działaczy „Solidarności” przechodziła do struktur związkowych, część do samorządowych, a inni do biznesowych lub polityki. Po roku działalności rozwiązał się komitet obywatelski. Na tczewskim lokalnym rynku politycznym pojawiły się pierwsze struktury miejskie i powiatowe partii politycznych.Lata 90-te charakteryzowały się prymatem ugrupowań lokalnych, z których największe znaczenie miało Stowarzyszenie Rozwoju Ziemi Tczewskiej „Gryf”, ponadto SLD oraz ugrupowania lokalne tworzące tzw. Listę Ludowo – Regionalną i Porozumienie Prawicy Tczewa. W kolejnych wyborach III kadencji 1998-2002 udział wzięło 40% uprawnionych do głosowania. Do wyborów wystartowały 4 ugrupowania: Akcja Wyborcza „Solidarność”, SLD, Unia Wolności, Kociewski Klub Regionalny. AWS otrzymała 17 mandatów, SLD – 10, UW – 5, a KKR – 4 mandaty. W 1998 r. reaktywowano po latach powiaty, dlatego równolegle odbyły się pierwsze wolne wybory samorządowe do tego szczebla administracji rządowej. Frekwencja w powiecie wyniosła ok 40%. Wygrała AWS osiągając 50% mandatów. Odmienny charakter miały wybory do sejmiku wojewódzkiego. Wygrał je Jan Kulas, uzyskując ponad 17 tyś głosów z trzech powiatów: tczewskiego, starogardzkiego i pruszczańskiego. Pierwszym starostą w odrodzonej Polsce został Marek Modrzejewski,Wicestarostą – Mariusz Wiórek, zaś Przewodniczącym Rady Powiatu – Franciszek Drelich.
Warto też wspomnieć kilka słów o dotychczasowym prezydencie miasta Zeonie Odya, który od 1994 r. nieprzerwanie sprawuje urząd prezydenta Tczewa. W bezpośrednich wyborach w 2002 i w 2006 r. był wybierany już w pierwszej turze na kolejne kadencje, startując z ramienia lokalnych komitetów. Stanowi to swoisty ewenement w skali samorządności miasta. W wyborach samorządowych w 2001 bez powodzenia kandydował do Sejmu z ramienia Platformy Obywatelskiej. W 2004 odmówił przyjęcia mandatu poselskiego, zwolnionego przez wybranego do Parlamentu Europejskiego Janusza Lewandowskiego. Okres po 1989 r., to czas ogromnych zmian ustrojowych w Polsce, a także w Tczewie. Kryzys gospodarczy nie sprzyjał początkowi rozwojowi miasta, które było zadłużone w roku 1990 na 30 mld a w roku 1993 już na 80 mld. zł. Władze miasta próbowały przeciwdziałać jego zwiękwszeniu, w którym na dodatek wzrosła liczba bezrobotnych. Złożyło się na to wiele czynników. Jednym z podstawowych zmian było wprowadzenie zmian w dystrybucji środków z budżetu centralnego. Zmieniono także zasady kredytowania mieszkań spółdzielczych oraz zasobów komunalnych. Było to ważne, gdyż w tym okresie zwiększył się odsetek lokatorów, nie płacących za mieszkania będące w gestii tczewskiego ZGKiM. Wprowadzono zmiany zw rozwoju planu przestrzennego miasta, zapewniające rozwój miasta w kierunku południowym w stronę Górek Przemysłowych oraz trasy Malbork- Starogard Gdański. Prowadzone w I poł. lat 90-tych prace zwiększyły zasoby mieszkaniowe. W roku 1993 miasto posiadało ponad 15 tyś. mieszkań, co było nie wystarczające w porównaniu z oczekiwaniami mieszkańców. Władze miasta postanowiły na terenie nieistniejącej już przy folwarcznej wsi kociewskiej, znajdującej się na obszarze dzisiejszej dzielnicy Suchostrzygi, zbudować duże osiedle mieszkaniowe. Piotrowo znajdowało się w rejonie dzisiejszych ulic Jagiellońskiej, Rokickiej i gen. Władysława Andersa. W ostatnich latach XX w. na terenie dawnej wsi powstało „Osiedle Bajkowe” – obecne geograficzne centrum miasta. Osiedle to posiada spory potencjał mieszkaniowy, który cały czas sukcesywnie rozwija tworząc nowoczesne budownictwo mieszkaniowe. Kontynuowano rozbudowę infrastruktury komunalnej. Do 1993 r. zwiększyła się długość kanalizacji do 68 km, c.o. do 30 km. gazociągów do 130 km. Ponadto coraz bardziej odczuwano brak odpowiedniej ilości abonentów telefonicznych. W mieście i powiecie liczba osób posiadających telefony należała do najniższych i wynosiła 15, 4 abonentów telefonicznych na 1000 mieszkańców. Po rozbudowie centrali automatycznej w 1990 r. ich liczba wzrosła do 4,4 tyś abonentów w mieście do 11 tyś w 1994 r. Sytuację zmieniła znacząco rewolucja technologiczna oraz wejście na teren miasta i powiatu w roku 1994 sieci telefonii komórkowej firmy „Centertel”. Budżet miasta Tczewa w latach 1990-2000 wykazywał stale tendencje wzrostowe. Dochody miasta wzrosły prawie o 100 % z 6 0116 tyś (1990) do 58 212 (2000). W tym na jednego mieszkańca z 0,10 zł na (1990) na 0,95 (2000). Średnio wydawano od 10% do 30% budżetu na inwestycje miejskie. Wśród dochodów największe wpływy, stanowiły dochody własne oraz podatek odnieruchomości. Najważniejszymi wydatkami miasta były: opieka społeczna oraz oświata i wychowanie, gospodarka komunalna i mieszkaniowa. Dochody te zostały powiększone w następnej dziesięciolatce. W 2006 r. dochody na 1 mieszkańca wynosiły 1192 zł. Wzrosły wydatki budżetu miasta na transport i łączność, gospodarkę mieszkaniową ale nie komunalną, kulturę fizyczną i sport oraz administrację publiczną. Spadły drastycznie na oświatę i wychowanie…
W dziedzinie gospodarczej wykonano w latach 90-tych m.in. oczyszczalnie ścieków, adaptację budynku Centrum Edukacji Dorosłych, budowę mieszkań komunalnych, budowę nowej bazy Zakładu Komunikacji Miejskiej, kanalizację sanitarną na osiedlu Witosa, budowę terenów rekreacyjno – sportowych z zespołem basenów odkrytych na tzw. „kanonce”. Ponadto rozpoczęto remont Tczewskiego Centrum Kultury (d. „hala miejska”), rozbudowę szkoły podstawowej nr. 7, zmieniono niektóre nazwy ulic oraz zmodernizowano ulice miejskie. Wybudowano nowy wiadukt im. 800-lecia w miejsce kładki łączącej ul. Wyszyńskiego z ul. Gdańską. Ponadto przebudowano drogę nr 1 (na odcinku od ul. Wojska Polskiego do ul. Gdańskiej przez dobudowanie drugiego pasa jezdni wraz z wykonaniem ronda na tejże drodze, łączącego wschodnią i zachodnią część miasta. W okresie 2000-2008 udało się przy pomocy środków unijnych odnowić w roku 2007 dawne Muzeum Wisły i przekształcić w nowoczesny obiekt, wystawienniczo – konferencyjne centrum a także rok później w 2008 oddać do użytku bulwar nadwiślański wraz z modernistyczną przystanią rzeczną.
Przejęto wiele zakładów nie tylko komunalnych, jak ZWiK, ZEC, ZKM, jak również kilka zakładów produkcyjnych, jak: Stocznia Rzeczna Tczew i Elbląg, TEZAM, PBRol, PBK. Do priorytetów radnych II kadencji było określenie perspektyw rozwoju miasta na najbliższe lata. Rozbudowano też budownictwo mieszkaniowe, w czasie którego oddano do użytku 148 mieszkań komunalnych. Na wniosek samorządu miasta powstała Specjalna Strefa Ekonomiczna Tczew – Żarnowiec częściowo na terenach miejskich oraz gminnych. Pomorska Specjalna Strefa Ekonomiczna powstała z połączenia Specjalnej Strefy Ekonomicznej „Żarnowiec” i Specjalnej Strefy Ekonomicznej „Tczew”, które zostały ustanowione rozporządzeniami Rady Ministrów we wrześniu 1997 r., na okres 20 lat. Zarządzającym strefą jest spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Pomorska Specjalna Strefa Ekonomiczna z siedzibą w Sopocie. Pomorska SSE obejmuje obszary położone na terenie gmin: Krokowa, Gniewino, Człuchów, Chojnice, Tczew oraz miast Tczew, Kwidzyn, Starogard Gd., Malbork i Sztum. W Tczewie znajdują się dwa obszary SSE. Teren Czatkowy obejmuje 66,34 ha zaś obszar na terenie Tczewa i gminy Tczew (Rokitki) obejmuje 38,95 ha. Około 4000 osób pracuje w firmach działających w Tczewie na terenach Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. W strefie działają branże tzw. wysokich technologii. Wśród inwestorów są: Flextronics International Poland sp. z o.o., Fabryka Opakowań Różnych Forcan S.A., Molex Premise Networks sp. z o.o., MBF sp. z o.o, Hubner+Suhner sp. z o.o. oraz Gemplus Pologne sp. z o.o. Stare zakłady pracy zostały przekształcone lub sprywatyzowane – dawna FPS „Polmo” w EATON S.A. (1994), fabryka „PREDOM-METRIX”, produkująca sprzęt AGD rozdrobniona została na szereg mniejszych spółek, drożdżownia w trakcie częściowej, upadłości (2006). Całkowicie upadły zakłady mięsne, spółdzielnia meblarska „Jedność” oraz kombinat ogrodniczy „Malinowo”. Kiedyś główny pracodawca – kolej, zatrudniający dawniej ok. 30% mieszkańców miasta, co roku ogranicza liczbę swoich pracowników. Pomimo tego, dzięki zmieniającej się koniunkturze, przystąpieniu Polski do UE, silnej złotówce, strefie ekonomicznej bezrobocie zmniejszyło się z 34% na początku lat 90-tych do 9,6% na koniec 2006, a w powiecie 21,5%. Sprywatyzowane zostały całkowicie wszystkie sklepy oraz hurtownie spółdzielcze lub państwowe…
Na terenie dawnych ZPNMiR na tczewskich Suchostrzygach, powstało na początku lat 90-tych duże targowisko – nowoczesne miejsce handlowania zwane popularnie: „Manhattanem”, którego organizacją zajęło się miejscowe Stowarzyszenie Kupców Tczewskich „Świt”, powstałe w 1992. Z czasem na pocz. XXI w. zaczęły pojawiać się sklepy wielkopowierzchniowe znanych światowych koncernów, jak: „Kaufland”, „NOMI”, „Intermarche”, „Carrefoure”, „Lidl” uzupełniające handel detaliczny tczewskiego rynku gospodarczego.
Osoby zajmujące się gospodarką Tczewa założyli 30 czerwca 1992 r. organizację społeczno – gospodarczą o nazwie Regionalna Izba Handlowa, która była pomorskim oddziałem gdańskiego odpowiednika. Jej działalnością w okresie do 1995 r. kierowali: Adam Protasiuk, Kazimierz Smoliński, Wojciech Kreft, Roman Puchowski, Andrzej Czapiewski, Leopold Kulikowski i Witold Neumann. RIG blisko współpracowała z władzami miasta w zakresie polityki gospodarczej, nie zyskując co prawda takiego znaczenia, jak tczewskie związki zawodowe, niemniej jednak była charakterystycznym zrzeszeniem gospodarczym miasta. Później powstała jeszcze Komisja Etyki Społecznej z jej przewodniczącym Witoldem Sosnowskim, która zajmowała się promowaniem etyki w biznesie. Warto jeszcze wspomnieć o reaktywacji „Gazety Tczewskiej”, która w latach 80-tych w większości ukazywała się w podziemiu, by ponownie na początku lat 90-tych ukazywać się legalnie, najpierw w mieście potem na terenie powiatu tczewskiego. Założycielami Wydawnictwa Pomorskiego, jakie działa do dzisiaj, byli Czesław Czyżewski i Wojciech Kreft. Obecnie firma ta wydaje kilka tytułów na Pomorzu.
W Tczewie działa 65 organizacji pozarządowych zgłoszonych do Tczewskiego Banku Informacji o Organizacjach Pozarządowych. Jednoczą one i aktywizują społeczność lokalną, wpływając jednocześnie na jakość życia mieszkańców. Ich aktywność widać w wielu dziedzinach np. w upowszechnianiu kultury i kultury fizycznej, świadomości obywatelskiej oraz ekologicznej. Ilość członków tych organizacji waha się od 2O do 100. Poza klubami sportowymi i organizacjami kombatanckimi, których liczba członków jest wyższa, notujemy w Tczewie: 9 klubów sportowych, 26 organizacji samopomocowych, 9 kulturalno – oświatowych 21 innych (kombatanckie, tradycyjne, hobbystyczne, mniejszościowe). Aktywną działalność prowadzą kluby sportowe, jak: KKS „Unia”, MKS „Wisła”, U-ŚKS „Gryf”, MKS „Sambor”, TKS, UKS „Piątka”; zrzeszenia regionalne: oddział tczewski ZK-P, TMZT, turystyczne – Klub Turystyczny „Trsow”. Widoczne są również organizacje samopomocowe: Polskie Stowarzyszenie na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym, Polskie Stowarzyszenie Stwardnienia Rozsianego, Polski Związek Niewidomych, Caritas przy parafiach św. Krzyża oraz NMP Matki Kościoła, św. Józefa, Maksymiliana Kolbego, PKPS i ZHP. W życiu kulturalno – oświatowym mieszkańcy Tczewa uczestniczą także w Kociewskim Towarzystwie Oświatowym, Fundacji Domu Kultury oraz Fundacji Popierania Inicjatyw Artystycznych. Ewenementem jest istnienie tczewskiego chóru „Echo”, który obchodzi 65-lecie istnienia. Sylwetką kulturalną miasta jest też istniejąca „Orkiestra Harcerska” obchodząca w 2007 roku 60-lecie swojego istnienia, pod kierownictwem jednego z założycieli orkiestry – Jana Kubickiego. Tczew jest również miejscem festiwali: Festiwalu Pieśni Chóralnej o 25-letniej tradycji oraz Międzynarodowy Festiwal Działań Teatralnych i Plastycznych „Zdarzenia”, który ma 9 letnią tradycję. To miejsce spotkań młodych artystów z Polski i zagranicy…
Oprócz 20 tczewskich szkół podstawowych i ponadpodstawowych od niedawna w mieście istnieją: Centrum Edukacji Dorosłych (w strukturze placówki funkcjonuje filia Wyższej Szkoły Morskiej w Gdyni i punkt konsultacyjny Uniwersytetu Gdańskiego – Kolegium Kształcenia Nauczycieli Języków Obcych) oraz punkt konsultacyjny Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie i Politechniki Gdańskiej. Spośród kilku placówek kulturalnych wyróżnia się Miejska Biblioteka Publiczna im. Aleksandra Skulteta, Tczewskie Centrum Kultury i Fundacja Domu Kultury. Oprócz 20 tczewskich szkół podstawowych i ponadpodstawowych od niedawna w mieście istnieją: Centrum Edukacji Dorosłych (w strukturze placówki funkcjonuje filia Wyższej Szkoły Morskiej w Gdyni i punkt konsultacyjny Uniwersytetu Gdańskiego – Kolegium Kształcenia Nauczycieli Języków Obcych) oraz punkt konsultacyjny Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie i Politechniki Gdańskiej. Spośród kilku placówek kulturalnych wyróżnia się Miejska Biblioteka Publiczna im. Aleksandra Skulteta, Tczewskie Centrum Kultury i Fundacja Domu Kultury.
Tczew jest miastem stale się rozwijającym. Współpracuje z Dębnem, Witten (gdzie mieszkają byli niemieccy mieszkańcy Tczewa), Werder-Havel (Niemcy), Kursk (Rosja), Lev Hasharon (Izrael), Birże (Litwa), Barking-Dagenham (Anglia), Beauvais (Francja).
Oprócz katolików, w mieście jest niewielka wspólnota ewangelicko – augsburska, składająca się przeważnie z Niemców oraz polskich luteran, Kościół Chrześcijan-Baptystów oraz Kościół Zielonoświątkowy.
Miasto obecnie dynamicznie rozwija się. Planuje się w przyszłych latach generalne przebudowanie układu komunikacyjnego obszaru przydworcowego. Usprawnienie dojazdu do węzła autostradowego w Stanisławiu oraz budowa nowej infrastruktury wypoczynkowo -turystycznej i rewitalizacja starych miejsc w pasie nadwiślańskim. Na początku czerwca 2008 r. w Tczewie zameldowanych było 60 280 osób, w tym 59 208 na pobyt stały i 1 072 na pobyt czasowy. Od początku maja 2008 r. przybyło 27 mieszkańców miasta. Miasto stanowi 3,19% powierzchni powiatu. Zajmuje obszar 22 km2. w tym:
• użytki rolne: 39,4%
• wody: 3,7%
• tereny zabudowane i zurbanizowane: 46,7%
• lasy i zadrzewienia: 0,4%
• nieużytki: 1,1%
• inne: 8,7%
Opracował i przygotował: Lemus71
Korekty: Ceca







Add to Google
